niedziela, 23 sierpnia 2015

1. Ave Atque Vale

~~~Clary~~~

To taki przykry dzień. Dziś ten cholerny pogrzeb. Uważam takie rzeczy za mało skomplikowane ale jednak. Nie mogę się pogodzić z jego odejściem. Siedziałam ma łóżku i rozmyślałam co ubiorę. Nie lubiłam wystawowych stroi a zwłaszcza szpilek. Huhh. Lecz mojemu tacie podobało się kiedy umierał sukienki. Oczywiście raz na jakiś czas. Bardziej uważał mnie za wojowniczke niż kobietę. To mnie cieszyło aż do dziś. Nagle z zamyślenie wyrwał mnie dźwięk moich braci dobijających się do mojego pokoju.

-Clary otwórz te drzwi. Tyle razy cie prosiłeś byś nie zamykała się na runy.- Spokojny głos Jareda tak bardzo podobny do ojca.
-ŚPIĘ!!!- Rozdawał się na nich
-Teraz to na pewno nikt już w rezydencji nie śpi. Krzycz jeszcze głośniej a obudzisz mamę. - Właśnie mama.
-Czego chcecie
-Przyszedł Tomas- Rzucił
-Trzeba było tak od razu.- Zaśmiali się
-Debilem jednak trzeba się urodzić...
-Po kimś to musisz mieć siostra- Przerwał mi

Szybko wyciągnęła ciuchy  z szafy. Na głowie miałam niedbale upupięty kok. Nie przyjmowałam się tym. 

 Skoro się tak bawimy niech będzie. Wypełni z szuflady stele i narysowałam rune otwierającą portal. Tworzenie nowych run zawdzięczam angielskiej krwi. Przeszłam przed portal a ci debile dalej coś tam gadali. Przeniosłem się do mojej pracowni malarskiej tam zawsze Tomas na mnie czekał. Weszłam tak cicho że mnie nie usłyszał. 

-BUU!!! 
-Mała a robi tyle huku- Zaśmialiśmy się 
-Ja ci dam małą- Odpowiedziałam zbulwersowana 
-Jak się trzymasz- Wzruszyłam ramionami 
-Mogło być gorzej- Oboje wiedzieliśmy że nie może być gorzej 
-To już za godzinę 
-Na anioła już jest 7.00- Zdziwiłam się 
-Słyszysz czy mi się tylko wydaje że twoi bracia się wydzierają- Całkowicie o nich zapomniałam 
-Uciekłam im przez portal- Robiłam maślane oczy- Nie bij 
-Mnie się nie bój pomyśl co oni teraz tam wyprawiają na górze
-Przepraszam ale muszę się już iść ubierać 
-Do zobaczenia później mała... 
-Policzymy się później za twoje słownictwo- Pocałował go w policzek.

Szybko popobiegłam na górę gdzie Jonathan i Jared siedzieli oparci o moje drzwi. Widać że byli wkurzeni. 

-Następnym ram cie ukatrupie sis- Odparł Jared

Ja tylko się uśmiechnęła i lekko kopnełam Jonathan'a bo nie chciał się ruszyć. Po wejściu do pokoju ubrała struktura żałobny. Uczesałam sobie odwrotnego dobierańca którego później zakończyłem koczkiem. Ulubiona fryzura mojego ojca. I znowu te wspomnienia. 

A i jeszcze bym zapomniała o makijażu. 

Ponownie spojrzałam w lustro i wyszłam z pokoju. Poszłam do jadalni. Tam już czekała na mnie mama i bracia. 


Przed ciałem mego ojca zebrało się dużo Nefilim i Podziemnych. Wyjątkowo na tą uroczystości zostali wpuszczeni do Idrisu. Wśród tłumów rozpoznałam Jackob'a, przyjaciela Jared'a. Jest wilkołakiem. Zobaczyłam także Lightwood'ów i braci Herondale. I oczywiście moja rodzina. Nagle ktoś mnie trącił łokciem z obu stron. Okazało się że to Brain i Tomas. Szkoda tylko że Lili nie mogła przyjść. Musiała opopiekować się chorym tatą. Ciało zaczęło płynąć. Nie mogłam powstrzymać łez. 

-Ave Atque Vale Valentin Morgenstern- powiedział cały tłum 
-Ave Atque Vale tato- wyszeptałam wraz z Jonathan'em i Jared'em. 
__________--------------------------------------__________




Jak wam się podoba 1 rozdział. Smutny pogrzeb Valentin'a. Co stanie Clary na drodze. Dowiecie się w następnym rozdziale. 

Jeśli czytasz zostaw po sobie ślad. 

Proszę o komentarze. Nawet jedno słowo motywuje do pracy. 

4 komentarze:

  1. Masz pomysł na opowiadanie, a to już coś. Jestem ciekawa tego, jak się dalej akcja rozwinie. Czytając jednak zauważyłam parę błędów. U siebie na blogu czasem mi ciężko zauważyć własne błędy. Mieszasz formę np. ''wyciągnęła'', a zaraz potem jest ''miałam ''. Postanowiłaś pisać z perspektywy Clary, czyli pierwszej osoby i tego powinnaś się trzymać. Brak przecinków ( ja chyba dalej mam z tym problem :) kiedy je wstawiać ). W nie których miejscach masz formę męską, a piszesz jako dziewczyna, więc forma żeńska. Przydało by się trochę więcej opisów scenerii i uczuć bohaterów. Kiedyś pisałam z telefonu lub tabletu i miałam ustawioną autokorektę, więc przekręcało mi słowa. Teraz zanim coś wstawię to czytam kilka razy nawet i więcej. Nie przejmuj się, sama często robię błędy albo coś mieszam. Z resztą widać to po komentarzach u mnie. Przez błędy jakie robiłam, myślałam nad tym, żeby rzucić pisanie. Jednak tego nie zrobiłam i dalej coś piszę. Życzę weny i wytrwałości w tym co robisz. Pozdrawiam ciepło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za radę. Właśnie wyłączyłam autokorekte. Będę robiła więcej opisów. :)

      Usuń
    2. Koleżanka u góry wypisała wszystko, do czego chciałam się przyczepić, więc nie będę powtarzać ^^
      Rozdział rzeczywiście jest trochę smutny. Wiem, że to dopiero początek, ale wydaje mi się, że ff będzie fajne. Czekam na następny rozdział i idę dodać Cię do polecanych. Weny :D

      Usuń
  2. Jak na razie bardzo mi się podoba!
    Czekam na nexta!

    Ps. Z góry przepraszam jeśli następnym razem nie napiszę koma ale pamiętaj że czytam!!

    OdpowiedzUsuń