sobota, 26 września 2015

3. ...do sypialni?

~~Clary~~

Cały obiad spędziłam w zamyśleniu. Po zjedzeniu poszłam prosto do siebie. Położyłem się na łóżku. Z jednej strony cieszę się że będę częściej widzieć Jack'a, ale co ja mam niby tam robić. W końcu tu jest mój dom. Nagle ktoś zapukał do drzwi.

-Proszę!- krzyknęłam kiedy do pokoju wszedł Jackob
-Hej słońce- Powiedział. Uśmiechnęłam się na jego słowa.
-Ty chociaż masz chumor.
-No nie codziennie dowiaduje się że będę mógł CODZIENNE widywać moją dziewczynę- Puścił mi oczko

Wstałam z łóżka i złączyłam nasze usta w długim, namiętnym pocałunku.

-Mam rozumieć że to oznacza że z chodź z tego się cieszysz- Zaśmialiśmy się oboje
-Możliwe. Chodźmy do pracowni, postaram namaliwaś twój portret. Już dawno mnie do tego namawiałeś.
-Chodźmy, będziesz miała pierwszą rzecz na nowy pokój- Zaśmiał się
-Ha ha ha, bardzo śmieszne- Rzuciłam sarkastycznie- No to chodźmy.

Wyszliśmy z pokoju. Jack mnie objął. Poszliśmy w stroną mojej pracowni. Po chwili już stanliśmy przed drzwiami. Weszliśmy do środka.


-Spadaj..., tam- Wskazałam na krzesło w kącie
-Do kąta mnie wysyłasz...- Zrobił skruszoną minę. Starałam się powstrzymać śmiech. Z trudem mi się to udało.- No niech ci będzie

Pokazałam mu jak ma się ustawić. Wzięłam szkiciwnik i zaczęłam szkicować. Ręką sama wędrował po karcie.

~~45min później~~

-Kochanie, długi jeszcze- Wymamrotał
-Sam chciałeś, więc teraz nie kochaniuj mi tutaj tylko siedź spokojnie i się nie ruszaj.


~~25min później~~

-Skończyłam!!!-Krzyknęłam uradowana- Ręka mnie już boli.
-Mnie już wszystko boli- Wymamrotał- Pokaż jak wyszłem.

Spojrzałan na rysunek. Byłam z siebie dumna. Odwróciła kartkę pokazując dzieło mojemu modelowy.

-Na żywo też jestem taki przystojny?

Podszedł do mnie i zaczął całować. Poczułam jak się rumienię. Jego ręce były położone na moich biodrach, moje zaś był wplecione w jego włosy. 

-Może przeniesiemy się do sypialni?- szepnęłam

On tylko kiwnoł głową i wziął mnie na ręce, kierując się w stronę sypialni. Wpadliśmy do pokoju jak burza. Położył mnie na łóżko. Zaczęłam go rozbierać, a on mnie. Zostały tylko nasze nagle ciała. Jego ręce błądziły po moim ciele. Zapewnie wiecie co działo się dalej... 

~~Jared~~


Ciągle nie mogłem przestać myśleć o tej przeprowadzce. A tak właściwie to po co my tam jedziemy? To pytanie nie dawało mi spokoju. Przy kolacji muszę się dowiedzieć. Popatrzyłem na zegarek była 18.25. Za 5 min kolacja. Można powiedzieć, że to ostatnia kolacja w rezydencji. Na pewno jeszcze tu wrócimy. A tak w ogóle to gdzie jest Jack. Mhym. No tak, pewnie z Clary. Pójdę się ich spytam czy będą na kolacji.

***

Po chwili stałem już pod drzwiami mojej siostry. Zapukałem i od razu wszedłem, tak zawsze robiliśmy, gdy po prostu chcieliśmy być, sami zamykaliśmy pokój. Po zobaczeniu Clary pożałowałem że nie poczekałem na odpowiedz. Była to bardzo niekomfortowa sytuacja.

-Wyjdź- powiedziała spokojnie
-AAAle...- dukałem
-Niema żadnych ale, WYJDŹ!!!

Odwróciłem się w stronę drzwi. Czyli chyba się spuźnią na kolacje.

______________--------------------------______________


Witajcie kochani.! Rozdziały będą pojawiać się w miarę co miesiąc. Wiem że długo nie dawałam znaku życia, ale... zaczęło się te więzienie zwane szkołą. No mam nadzieje że będziecie zadowoleni, z tego krótkiego mizernego rozdziału. Dziękuję za komętarze i wyświetlenia.

Jeśli czytasz zostaw po sobie ślad. 

2 komentarze:

  1. To co? Jedziemy z komentarzem.
    Na początek dziękuję za odzew na moim blogu. To dla mnie wiele znaczy.
    Teraz bardzo przepraszam, ale powiem ci, jakie masz błędy. (Żeby nie było: robię to tylko dlatego, bo chcę pomóc ;) )
    Radziłabym ci poczytać w Internecie o poprawnym zapisie dialogów, stawianiu znaków przestankowych itp. Po tym, jak zapisane są niektóre wyrazy domyślam się, że piszesz z telefonu. Hmm, bogger w komputerach/laptopach ma funkcję, która błędnie zapisane wyrazy podkreśla, więc radziłabym ci przestawić się na pisanie na jednej z tych rzeczy. Często zmieniasz formy. Raz jest trzecia osoba, a raz pierwsza, raz męska, raz żeńska. Uważaj na to wszystko, sprawdzaj tekst przed dodaniem.
    Masz pomysł na opowiadanie, widzę potencjał. A to już połowa sukcesu. Ale tego typu błędy w tekście po prostu męczą, więc radziłabym ci ich unikać. Fabuła mi się podoba. Będę tu wchodzić. Ale proszę, zajmij się tym, co ci napisałam.
    Pozdrawiam cieplutko, czekam na next i życzę weny,
    Wera ;*
    PS. Mam nadzieje, że cię nie uraziłam? :/

    OdpowiedzUsuń